Włosowe problemy

Zawsze miałam bujną czuprynę. Może i włosy były istnym sianem, ale nigdy z ich objętością nie miałam problemu. Wypadały bo była jesień, bo była wiosna i tyle.

Połowa Maja 2018 - istny szok, włosy wypadające garściami, były wszędzie, całym dom w kłakach, gdzie się nie pojawiłam tam zostawiałam moje DNA. Coś było nie tak, zrobiłam wszystkie badania, morfologia w normie, ale tarczyca dała sygnał, że zaczyna się walka. Co miesięczne wizyty u endokrynologa, raz nadczynność, potem niedoczynność, a włosy nadal leciały jak szalone. Klamka zapadła - Hashimoto , autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Leki do końca życia, badania, problemy. Pojawiła się depresja.
Najważniejsze by dobrać odpowiednią dawkę hormonu tarczycy. Zaczęłam dodatkowo suplementować cynk, selen, magnez, MSM czyli siarkę organiczną. Czytałam, że przy chorobach tarczycy włosy odrastają mniej więcej po pół roku od prawidłowo dobranej dawki hormonu.. tak więc jeszcze daleka droga przedemną. Ale uzbrajam się w cierpliwość. Hashimoto to najczęściej występujące schorzenie tarczycy, stałam się jedną z wielu kobiet na nią cierpiących. Powinnam stosować dietę, ale doszłam do wniosku, że życie ma się tylko jedno, i skoro odmawianie sobie batonika to dla mnie ogromne wyrzeczenie to dlaczego jakaś choroba ma mi je sprawiać, tym bardziej, że nie wiem jak długo już mam ją na swoich barkach ;) Odżywiam się normalnie, nie widzę jakiś niepokojących objawów.

A jeśli chodzi o moje kochane włosy, to w ciągu tych kilku miesięcy wypróbowałam mnóstwo specyfików przeciw ich wypadaniu. W kolejnych postach będę po kolei je opisywać i omawiać efekty.

                                                                                                                 Włosy sprzed choroby

Komentarze